Blog

Samooszukiwanie, – kto to ma, a może mamy to wszyscy?

Bez względu na to jak myślimy o swoim dzieciństwie wiele z tego, co robimy dziś ma swoje korzenie właśnie w tym czasie. Nasze podstawowe mechanizmy, schematy i nawyki ukształtowały się właśnie wtedy. Z tego też okresu pochodzą nasze mechanizmy obronne. To dzięki nim udało nam się przetrwać trudne dla nas chwile. To, co pomagało nam kiedyś nie musi być dla nas dobre teraz, dlatego też wypracowane i pożyteczne wtedy mechanizmy obronne, mogą być dziś dla nas niekorzystne. Przez nie może być nam trudniej dostrzec to, co realne, podejmować najkorzystniejsze działania, w pełni korzystać z możliwości, jakie daje nam życie.

Samooszukiwanie – co to znaczy?

Samooszukiwanie się jest jednym z mechanizmów obronnych – obok wyparcia, zaprzeczenia, racjonalizacji. Choć może nam się to wydawać absurdalne często oszukujemy samych siebie. W większości przypadków robimy to nieświadomie, dzieje się to w pewnym sposób poza nami. Używamy mechanizmów obronnych dla uzyskania korzyści lub dla uniknięcia czegoś dla nas nieprzyjemnego. To, jakich mechanizmów używamy w większości przypadków pochodzi z naszego dzieciństwa to te, które już wtedy nam się najlepiej sprawdziły. Znamy je i mamy do nich pewien rodzaj zaufania. Przykładem takiego mechanizmu może być sytuacja, w której mąż/żona wychodzi na imprezę i wraca do domu w połowie kolejnego dnia i nie zdarza się to pierwszy raz. Osoba pozostająca w domu na pytania bliskich o ewentualny romans męża/żony wyraźnie zaprzecza, podaje argumenty (ma ciężko w pracy, musi odreagować – lepiej żeby się wyszalał, ma dobrych kumpli zawsze ktoś go przygarnie, bardzo mnie wspiera w tygodniu) jednocześnie mając podobne do nich myśli. Stara się je szybko oddalić szukając kolejnych wytłumaczeń. Nie chce dopuścić do siebie myśli czy pytania o ewentualny romans – w związku, z czym oszukuje siebie, – ponieważ czuje niepokój i wcale nie jest to dla niego/niej w porządku, szuka argumentów zaprzeczających by upewnić się, że wszystko jest dobrze.

Dlaczego ludzie oszukują siebie?

Samooszukiwanie ma funkcje chroniące, – jeśli nie dopuszczę do siebie pewnych rzeczy lub stworzę iluzję, odwrócę uwagę, to być może to się nie wydarzy. Jednocześnie chroni przed przeżywaniem wszelkich emocji z tym związanych. Jeśli będę siebie przekonywać, że mam wystarczającą wiedzę i że inni też się nie dokształcają, nie poczuje zażenowania, wstydu, lęku o posadę – związanego z faktem, że ostatnio kilka osób zwolniono, które się nie rozwijają. Innym powodem może być chęć dostosowania się dla znaczącej dla nas osoby i przekonywanie samych siebie, że jesteśmy lub nie jesteśmy tacy jak parter czy partnerka oczekują. Z lęku przed nieakceptacją i obawą przed odrzuceniem, z braku pewności siebie, czasem łatwiejsze jest bycie kimś innym niż sobą. Moda na określone życie – hasła coachingowe – o niepoddawaniu się, wiecznym rozwijaniu, akceptacji i dążeniu do doskonałości – są trudne w codziennej realizacji gdzie poddawani jesteśmy wielu próbom, chorujemy, tracimy bliskich, boimy się, czy nasze życie utyka i nie wiemy jak sobie poradzić. Na około natomiast słyszymy głównie konieczność wręcz pozytywnego myślenia, które nie zostawia pola na takie przeżycia jak zrezygnowanie, poczucie beznadziei, smutek czy złość. Nie są ładne, nie dadzą połączyć się z ujmującym obrazkiem, więc są niechciane. Budowanie takiego obrazu po cichu wyklucza przestrzeń na przeżywanie tego, co może nie jest ładne, ale bywa też potrzebne. To, na co zwróciłam uwagę przy jednej z ostatnich sesji to, że samooszukiwanie może być też gonitwą za chęcią szybkiej zmiany. Kiedy tak bardzo chcemy żeby coś w naszym życiu się zmieniło, że powtarzamy, że już tak jest, – choć wcale tak nie czujemy, bo tak nie jest.

Rozpoznanie

Zdanie sobie sprawy, zobaczenie takiego własnego mechanizmu działania może mieć ogromne znaczenie dla postępowania. Kiedy widzimy mechanizm, znamy go już, jesteśmy w stanie u siebie rozpoznać możemy inaczej bardziej świadomie podejmować różne decyzje i działania. Jeśli mam krótkie włosy a chce mieć długie, od myśli: ”właściwie to już są całkiem długie” – nie uda mi się zapleść z nich warkocza. Jeśli zobaczę, że moje włosy są krótkie, a nie chcę takich, mogę zacząć je zapuszczać, mogę zadbać o to by rosły możliwie najszybciej. Mogę świadomie rezygnować z kolejnej wizyty u fryzjera. Świadomość nie oznacza jednak usunięcia mechanizmu. Skoro był przez tyle czasu miał z pewnością jakieś funkcje. Warto zadbać o siebie i wypracować samemu lub z terapeutą nowe umiejętności radzenia sobie. Tak by nie zostać z pustką, zabrać mechanizm, który nas chronił, a nie być przygotowanym na to, co nastąpi, na nowe uczucia, na inne zachowania. Najważniejsze to zaopiekować się sobą tak by chęć zmiany czy ciekawość nie spowodowały większej krzywdy niż funkcjonowanie w pewien sposób bezpiecznym schemacie.

(dopełnienie tematu,
Poszukiwanie siebie https://paulagoralska.pl/index.php/2019/08/18/poszukiwanie-siebie/)     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *