Blog,  Tematy psychoterapii

Być ze sobą

“Rzeczywistość to nie to co nas otacza, lecz to co sami budujemy”
I.D. Yalom

Nie brzmi to poprawnie w języku polskim, mimo to dla mnie najlepiej opisuje stan kontaktu z samym sobą. Być ze sobą można w różny sposób: można ignorować siebie, przedkładać siebie nad innych, przyjaźnić się ze sobą. Wszystkie te przykłady są jedynie nazwą i subiektywnym odczuciem każdego z nas. To na co chciałam zwrócić uwagę to na byciu świadomym siebie i umiejętności bycia ze sobą.

Co to znaczy?

            Mam na myśli doświadczanie siebie i otoczenia będąc tylko ze sobą. Bez towarzystwa partnera, żony, przyjaciół, koleżanek. Nie jesteśmy tego uczeni. Otoczenie i społeczeństwo nie przyzwyczajają nas do tego. Wręcz przeciwnie utarły się pewne społeczne zwyczaje, które nam to utrudniają. Do kina chodzi się na randkę lub ze znajomymi. Jak często widujesz osobę, która przyszła sama? Do klubu potańczyć chodzi się w towarzystwie, partnera/partnerki lub kolegów/koleżanek. W weekend trudno zobaczyć jedną osobę przy stoliku w restauracji. Wiele aktywności, przyjemności kojarzy się z realizowaniem ich z kimś. Wcale nie musi tak być, to właśnie mam na myśli – bycia ze sobą. Realizowanie różnych swoich potrzeb niezależnie od tego czy mamy z kim je realizować. Taka umiejętność pozwala na dbanie o siebie i bycie sobą niezależnie od tego co dzieje się w otaczających nas relacjach. Inną formą bycia ze sobą jest nie tyle realizowanie aktywności, ale towarzyszenie sobie w ważnych momentach. Są takie dni, które zwyczajowo kojarzą nam się z przebywaniem z innymi. Samotność szczególnie w te dni może wydawać się paraliżująca i smutna. Moje osobiste doświadczenia pokazały mi, że wszystko zależy od naszego nastawienia i skupienia na własnych potrzebach. Czy można spędzić dobrze urodziny, sylwestra – spędzając je samemu? Można. Zastanów się co byś chciał/ła by się wydarzyło tego dnia/ w ten wieczór. Możesz kupić lub zrobić tort czy ciasto tylko dla siebie, możesz przygotować sobie dobrą kolację. Masz ochotę iść na koncert, drinka, spacer zrób to.

            Pierwszy raz

            Ponieważ społecznie nie jest to popularne, pierwszy raz nie należy do idealnie łatwych, mimo to warto dać sobie szansę, by sprawdzić czy coś nam odpowiada czy nie. Zastanów się co Cię najbardziej blokuje. „Nie będę mieć z kim pogadać o filmie po obejrzeniu”, „Będzie mi smutno jedząc tort w samotności”, „Co mam robić czekając na seans?”. To są nasze myśli „straszaki”. Wcale nie musi tak być, ale jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej możesz się spróbować zabezpieczyć w jakiś sposób. Do restauracji wziąć czasopismo, by w oczekiwaniu na danie poczytać. Przed seansem popisać z kimś znajomym albo porozmawiać przez telefon. Zamiast rozmawiać o filmie napisać recenzje i umieścić ją w mediach społecznościowych podzielić się nią w innej formie, a zamiast całego tortu kupić mniejszy albo jakieś inne ciastko. Wiele zależy od podejścia, a to są jedynie przykłady pokazujące, pewien zakres możliwości.

            Strach, a korzyści

            Trudne myśli mogą blokować i powodować, że ciężko będzie dostrzec pozytywne aspekty. Przezwyciężenie własnych wyobrażeń nawet jeśli nie będzie idealne – czystą przyjemnością – potrafi dać wiele satysfakcji. Dzięki podjęciu wyzwania masz możliwość docenienia siebie, poczucia dumy ze zrealizowanego celu. Obalenie mitów dotyczących tego jak będzie, choćby w formie – „Nie było tak źle”, będzie otwierające na kolejne doświadczenia i próby. Najważniejszą korzyścią wydaje mi się jednak możliwość zrealizowania własnej potrzeby. Doświadczenia przezwyciężenia lęku. Jednocześnie doznanie spełnienia siebie samego właśnie w kontakcie ze sobą. Realne poczucie, że moje potrzeby nie zależą od innych. Poczucie wpływu, które wydaje mi się ściśle powiązane z poczuciem odzyskania kontroli nad własnym szczęściem. Doświadczenia mogą być różne. Obejrzenie samemu filmu w kinie może okazać się nietrudne czy przy kolejnej próbie łatwe, a posiłek w restauracji może okazać się niewystarczający by chcieć go powtórzyć.

            Moje osobiste doświadczenie

            Nauka bycia w kontakcie ze sobą niezależnie od otoczenia była dla mnie tak samo ważna jak trudna. Pamiętam, że pierwszym wyzwaniem jakie podjęłam było pójście samej do kina. Pierwszy raz wydawał mi się nieswój, dziwny, obcy. Za to film okazał się bardzo ciekawy, doświadczyłam przyjemnego relaksu innego niż do tej pory i poczucia przezwyciężenia swojego ograniczenia. Stało się to początkiem mojej przygody z kinem europejskim. Nie wszystkie aktywności, zostały – bycie samemu w restauracji mi się nie sprawdziło. Podjęłam wiele wyzwań, efekty były różne, żadne z nich nie było jednak trudniejsze niż trwanie we własnym zamknięciu. Doświadczanie siebie w kontakcie ze sobą poprzez różne aktywności, ale także ważne wydarzenia zmieniło mój sposób patrzenia na szczęście i samorealizację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *