Blog,  Tematy psychoterapii

Mam tę moc

Mam taką drewnianą tabliczkę z wyrytym na niej napisem „Wiatr nigdy nie wieje tak mocno, żeby nie można było iść na przód.” Bardzo ją lubię i mam do niej sentyment, bo jest prezentem od mojej siostry, a napis absolutnie nie przypadkowy miał mi dodawać sił w tamtym niełatwym czasie. Dziś spojrzałam na nią przeczytałam po raz enty i zdałam sobie sprawę, że już nie ma takiej mocy jak kiedyś. Tego typu cytatów jest więcej: „Co Cię nie zabiję to, Cię wzmocni”, „Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”. Każdy z nich można interpretować na wiele sposobów. To co je łączy to przekaz mówiący, że można pokonać każdą przeciwność i trudność, że nie ważne jak jest źle może być lepiej, że ostatecznie wyjdzie nam to na dobre. Czy na pewno?

Etap I Poszukiwanie mocy

            Są takie momenty w życiu, kiedy doświadczając trudności, potrzebujemy czegokolwiek albo wszystkiego co może dopomóc by z tego stanu się wydostać. Nie jest to moment na analizę. Może też nie być przestrzeni na świadome pokonywanie tego co doskwiera. Energia skupia się na wyrwaniu z danego stanu, który już tak bardzo doskwiera, że potrzebujemy się go pozbyć. Wtedy „Wiatr nigdy nie wieje tak mocno, żeby nie dało się iść na przód…” wybrzmiewa w swojej drugiej części. Pokładamy więc w tym siłę i nadzieję by się wyrwać. Obkładamy się mantrami by udowodnić sobie, że się da choćby było nie wiadomo jak ciężko. W znacznej części przypadków się udaje. Wielu z nas dzięki zasobom, okolicznością czasem uporowi udaje się na własnej energii bez pomocy z zewnątrz przejść przez bardzo trudne doświadczenia.

  Etap II Budowanie mocy

Później następuje czas budowania od nowa, odbudowywania, zmian by poukładać sobie pewne sprawy na nowo. Motto z tabliczki jest przypomnieniem i wyzwalaczem dumy w momentach, kiedy pojawiają się trudne emocje lub nowe trudności. Cytat zaczyna mieć znaczenie symboliczne – nie jest już tylko zdaniem, ale łączy się z doświadczeniem – sukcesu, poradzenia sobie, pokonania trudności. To ważne by takie doświadczenie w sobie umocnić, bo bez względu na to w jaki sposób sobie poradziliśmy i co będzie dalej mamy doświadczenie pokonania trudności – osiągnięcia sukcesu. Niestety trudne sytuacje, które chcemy jak najszybciej przejść często zostawiają w nas ślad. Nie przechodzą bez echa. Nierzadko zdarza się, że to męczące nas „coś” lub „ktoś” jest za nami, nie ma go w naszym życiu. Udało się pójść na przód, zacząć coś, budować, a jednocześnie wspomnienia i uczucia co jakiś czas wracają i choć nie mają już takiego nasilenia powodują, że ma się wrażenie jakby gdzieś pozostały jak niechciany piasek z plaży. Tak się zdarza, gdy doświadczenie było bardzo trudne, a nasze mechanizmy obronne – słusznie zadziałałyby nas ochronić. Właśnie dzięki nim udało się zostawić to za sobą.

Etap III Mam tę moc

W momencie, kiedy stabilniej funkcjonujemy mamy możliwość przyglądania się temu z pewnej odległości. Można to porównać z zanurzeniem w głębokiej wodzie, która sprawia, że skupiamy się na tym by nie utonąć, dopłynąć do brzegu. Dopiero z jej brzegu możemy zobaczyć całość. Może się to wydawać niepotrzebnym powrotem do przeszłości czy rozdrapywaniem dawnej rany. Niestety, jeśli coś wciąż do nas wraca oznacza, że nie zostało wygojone. Warto się temu przyjrzeć, sprawdzić co powoduje, że nie możemy o tym zapomnieć i już z bezpiecznej odległości i w bezpiecznej relacji się z tym zmierzyć, by móc to pożegnać i zamknąć. Takie doświadczenie – przepracowania tego – często daje inną perspektywę, pozwala odkryć o sobie nowe informacje, poznać swoje potrzeby czy znaczenia, które w ciągu naszego życia i doświadczeń mogą ulegać zmianie. Czasem okazuje się, że nasze mechanizmy obronne nie pozwoliły nam w tamtym momencie przeżyć związanych z nim emocji, które się skumulowały i co jakiś czas wracają. Będąc już w pewnej odległości od tego co je wyzwoliło łatwiej je do siebie dopuścić. Ich przeżywanie jest mniej zagrażające niż w momencie, gdy było i tak bardzo trudno lub działo się zbyt wiele by wszystko na raz udźwignąć. Po takim przepracowaniu – można inaczej spojrzeć wstecz. Takie zamknięcie powoduje uczucia posiadania mocy sprawczej, zrozumienia, odzyskania kontroli. Dzięki temu znacznie łatwiej poświęcić się temu co dzieje się w teraźniejszości i budowaniu przyszłości.

Nowe znaczenie

Jeśli z tego miejsca spojrzymy na ten sam cytat „Wiat nigdy nie wieje tak mocno, żeby nie można było iść na przód…”  – może mieć mniej siły, niż kiedyś, bo więcej siły jest w nas samych. Spotykam ludzi, którzy doświadczają przeróżnych trudności, to co dziś mogę powiedzieć na podstawie tych spotkań i własnych doświadczeń, że ten wiatr czasem jest nas w stanie na długo zatrzymać, nierzadko przewrócić i uniemożliwiać wstanie i wcale nie zawsze można po prostu iść do przodu. Czasem potrzeba czasu by zrobić ten krok pod wiatr i jest on dla każdego indywidualny. Wydaje mi się, że takie doświadczenie może być wspólne dla wielu osób choć z pewnością przeżywane bardzo różnie. To co chciałabym by wybrzmiało, że nasze interpretacje są związane z tym czego potrzebujemy i jeśli potrzebujemy dodać sobie tym mocy to dobrze, a kiedy mamy ochotę wyrzucić to do kosza, bo właśnie nasz wiatr wieje zbyt mocno w tym momencie to nie oznacza niczego złego i mamy prawo tego nie uznać. To do czego chciałabym zachęcić to byś nie zatrzymał się na II etapie, a dał sobie szansę na zamknięcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *